czwartek, 2 stycznia 2014

' 49 Nowy Rok?

Taaa moja częstotliwość dodawania notek zniewala, 1 notka w miesiącu... Wiem, że kiepsko, ale co poradzę. Może w Nowym Roku się ogarnę ^^
Właśnie Szczęśliwego Nowego Roku, spóźnione, ale jest! Nie lubię składać życzeń, więc po prostu spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze, a najważniejsze dużo motywacji i chęci do pracy nad samym sobą i nad rysunkiem, bo mniemam że większość osób, które tu zagląda, samemu coś tworzy ^^

To może tradycyjnie przejdę do rysunków ^^
To rysunek kredkami o dziwo, przedstawiający jedną z Księżniczek Disney'a, i moją ukochaną, pierwszą lalkę Barbie: Roszpunkę : )

Oczywiście zdjęcie zeżarło kolory -.-

Kolejny jest efekt nudy w internacie, czyli drzewko, do którego użyłam długopisu i markera.


A dalej mamy już efekt nudy w domu, przy zapaleniu gardła, więc na nic porządnego stać mnie nie było, a proporcje... No cóż...



Może nie ma aż takiej tragedii? :D Pasowało by pobawić się grafiką na blogu, może zaraz coś wykombinuję? :D 
Pozdrawiam :*

 

piątek, 13 grudnia 2013

' 48 Przybory

No w końcu... Zabieram się za notkę o przyborach od jakiegoś roku i zebrać się nie mogę. Chyba najwyższy czas bacząc na to, że obiecałam dodawać częściej i bardziej zróżnicowane notki :)
Także od razu przepraszam za zdjęcia, ale fotografem byłam, nie jestem i raczej nie będę, także pozwólcie, że zdjęcia będą tym razem tylko dodatkiem do treści ^^

To zacznijmy od tego, co powinien mieć każdy, kto w mniejszym czy większym stopniu zajmuje się rysunkiem, mianowicie ołówki!
Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu ołówki firmy KOH-I-NOOR czyli chyba jednej z najbardziej znanych firm, jeżeli chodzi o przybory do rysowania. Na początku mojej przygody z rysunkiem posługiwałam się ołówkami, które kupiłam w księgarni, 'na sztuki' :) I tak zgromadziła mi się ich spora sumka, lecz odkąd jestem w internacie wszystko mi ginie, więc ich ilość zmniejszyła się i to dość sporo : ( Niedawno zaś dostałam 2 komplety ołówków właśnie KOH-I-NOOR'a od 2H do 8B i towarzyszą mi wszędzie. Do zdjęcia pozował komplet jeszcze nie używany, dlatego wygląda tak ładnie, drugi jest poturbowany w całej swej okazałości :)

Piękny zestaw moich ołówków.

Prócz tych ołówków używam jeszcze ołówków PROGRESSO także KOH-I-NOOR'a, które posiadają sam grafit, jak i kilku ołówków obstawiam, że o nazwie TRIOGRAPH (tak mówi największy napis ^^). Oba wymienione sprawdzają się cudownie jeżeli chodzi o  pocieniowanie jednolitych powierzchni lub nadanie ciemniejszej barwy :) Jedyny minus ołówków TRIOGRAPH to ich rozmiar i kształt. Są duże i 'trójkątne' przez co jedyną możliwością ich ostrugania jest prehistoryczna strugaczka, o potocznej nazwie nóż ^^ ja przynajmniej nie posiadam innej, która podoła zadaniu. Z tego powodu rysowanie nim cienkich linii jest niemożliwe, ale w praktyce nie jest to w ogóle problemem :D Wszystkie inne ołówki trzymam w zrobionym przez babcie fioletowym piórniku :D

Triograph, piórniczek i progersso :)

Następne w kolejności są kredki. Moje są firmy Farbell-Castel i mają piękne 48 kolorów. Jeżeli chodzi o mnie, jestem z nich bardzo zadowolona. Zastanawiam się od dłuższego czasu nad kredkami akwarelowymi, ale w sumie mało prac robię kredkami, a rękę przyzwyczaiłam do ołówków. Także kredki ołówkowe są najlepszym wyjściem. Akwarelowe z pewnością kupię, ale chyba jeszcze nie teraz. Zbyt mało czasu przeznaczam na kształcenie się w tym co już znam, nie mówiąc o nowych rzeczach, niestety... :( Szkoła to zjadacz czasu... Szkoła jak szkoła, ale internat. Ani się nie najesz, ani nie nauczysz, ani nie wyśpisz, jednak za nic bym tego nie zmieniła! :D ale zbaczam z tematu. Kredki mają cudowne, nasycone odcienie i dość sporo barw. Jak na to ile czasu je już używam bardzo ładnie się trzymają ^^ nie licząc fioletowej, której na kolonii nie zauważyłam na łóżku i pękła pod naciskiem mojego kolana -.- ale nadal maluje i zadziwia intensywnością ^^ a teraz zdjęcia moich kredek i jedno zapożyczone z internetu, aby pokazać jak wygląda pudełko, którego już dawno się pozbyłam :)

Moje kredeczki
http://www.insu-com.com.ar/imagenes/productos/lapiz%20faber%20x48.jpg 
Pudełko z internetu, bo moje się zmyło ^^


 Używam jeszcze kredek PROGRESSO firmy KOH-I-NOOR, które zabrałam bratu z paczki od Mikołaja : ) On i tak ma dużo moich kredek, to jedne mogłam sobie wziąć prawda? ^^ Takie tak wykorzystywanie 4-letniego brata. Niestety tylko 12 kolorów, ale bardzo intensywne, w sam raz do szybkich szkiców. Dodatkowo metalowe malutkie opakowanie i można zabrać je wszędzie. Moje pozostały w internacie dlatego pozwolę posłużyć się po raz kolejny dziś zdjęciem z internetu :)

 

Skoro już jesteśmy przy kolorach to może farby?
Moje fabry akwarelowe kupiłam będąc w TESCO za 18.90 czy coś koło tego :) stwierdziłam, że w sumie nigdy nimi nie malowałam, to szkoda mi było wydawać dużą sumę na fabry, których być może używać nie będę. Puki co w każdym bądź razie nie narzekam :) Maluje nimi tylko i wyłącznie dla przyjemności, a do tego są w sam raz. Być może kiedyś kupię sobie porządniejsze, ale to kiedyś :D
Jeżeli chodzi o pędzle, jeden (bez największy) znalazłam w domu w szufladzie i nie mam pojęcia skąd on jest, ale jakiej firmy jest, dwa mniejsze (białe) zaś znalazłam w szafie w pudełku z przyborami z prenumerowanej niegdyś gazetki 'Manga: kurs rysunku' i sprawdzają się dość fajnie. Mają miękkie włosie więc idealnie nadają się do akwareli, mimo ich założonego przeznaczenia do pisania atramentem :)


Jak były akwarele to teraz akryle. Zakupione w empiku, 6 tubek po 75ml. Mała gama kolorów, ale mi spokojnie wystarczy. Głównie dlatego, że używam ich do malowania na koszulkach ^^ Paleta z dzieciństwa, a pędzle dostałam w komplecie do sztalugi :) 4 rodzaje grubości i twarde włosie. Nic więcej o nich nie powiem bo ekspertem nie jestem ^^ Ale dam amatorskie fotki :D



Z ważniejszych przyborów to chyba tyle :D W szafie na najwyższej półce znajduje się jeszcze duuużo pierdół pozbieranych w dzieciństwie i często przydatnych ^^

Notka wyszła dość obszerna, więc podziwiam i dziękuję tym którzy dobrnęli do końca :)
Postaram się po nadrabiać trochę zaległości na blogu, proszę jednak o wyrozumiałość, bo przyjechałam niedawno do domu i ledwo żyje. Dodatkowo wcale sobie nie odpocznę, gdyż w następnym tygodniu zapowiada mi się 4 ważne sprawdziany i 2 obszerne prace pisemne, z czego jedna z nich jest grupowa. Chciałam ją zacząć w weekend, ale waćpan "ja będę liderem" nie raczy się odezwać i liczy na to, że odwalimy za niego wszystko, a on zbierze laury. Wybaczcie, ale jak tylko go spotkam w niedziele w internacie rzucę się na niego i uduszę... Już się nie żalę wracam do matmy i instrukcji obsługi mojego nowego, pięknego, cudnego kalkulatora (zrobię reklamę: Casio fx-82ES PLUS <3) moje cudo, którym nie umiem się posługiwać :D

Miłego weekendu i wpadnę przed świętami :*

sobota, 30 listopada 2013

' 47 Propozycja

Jejciu jejciu jejciu... To już miesiąc z hakiem od ostatniej notki. Miała dodawać częściej a tu nic. Znowu muszę przepraszać... A co najgorsze nic nie mam :( większość bazgrołów została w zeszytach w pokoju w internacie. Postaram się je dodać w najbliższym czasie.
Dziś przybywam z propozycją. Jako że na rysowanie brak mi czasu i miejsca w internacie, a gdy jestem w domu albo odrabiam lekcje, albo się uczę, albo śpię, a w międzyczasie chcę spędzić trochę czasu z rodziną na rysowanie pozostaje dosłownie chwila. Mam wiele nieskończonych prac i naprawdę rzadko by się pojawiały. Co więc powiecie na to, aby na blogu pojawiały się nie tylko moje prace, ale także i notki o przyborach z moją recenzją, czy notki o artystach i ich prace? 
Ten blog wiele dla mnie znaczy, bo jest ze mną już trochę czasu. Mam kilku stałych czytelników i mordka mi się cieszy za każdym razem jak widzę codziennie zwiększający się licznik odwiedzin, nawet gdy nie daję znaku życia przez ponad miesiąc. Bardzo wam za to dziękuję i proszę o choć słowo, w którym wypowiecie się na temat mojego pomysłu, lub podrzucicie swoje :)
Jeszcze raz przepraszam i bardzo dziękuję :)

poniedziałek, 14 października 2013

' 46 Na zawsze w naszych sercach

Jako że ostatnio mam trochę nauki, a internat nie pomaga w rysowaniu to mam mały zastój. Ale się ruszyłam i wykonałam jeden rysunek ołówkami, które zabrałam do internatu :)
Rysowane na kolanie z telefonu Agatki więc proszę o wyrozumiałość :P wzorowane na zdjęciu wykonanym na turnieju w wakacje :) Kocham tą koszulkę, ręczni forever :D

Ja lecę na obiad i przepraszam za zaległości w oglądaniu waszych prac i komentowaniu, ale na prawdę się nie wyrabiam, a jak przyjadę na weekend to też nie mam ochoty siedzieć 24h/d na kompie :) Ale nadrobię!
Tymczasem lecę na obiad :) jak dobrze pójdzie to za tydzień będzie ciekawa notka :D

sobota, 21 września 2013

' 45 Czasu i chęci brak... :(

Taaaa... Siedzę sobie w internacie, udaję że coś robię, odrabiam matmę i nie rysuję... Miałam się pilnować a tu kicha. Co ja poradzę. Nie mam chęci i weny... I mam doła jak patrzę na prace w necie... Ludzie też tak chcę a nie umiem... i nie chce mi się ćwiczyć...
No nic nie użalam się już nad sobą : ) W każdym razie w szkole jest zajebiście, cudowny klimat i ludzie <3
Dziś mało tylko dwie prace zrobione na poczekaniu.
W poprzedniej notce były smoki i rysunek inspirowany 'Dance of Death". No to dziś nowy smok robiony na historii, tak właśnie matfiz uczy się historii : ) Nie moja wina, że nie umiem słuchać jak ktoś do mnie głośno nie mówi...
Oto i smoczek:


Zakreślacze w ruch :)

A teraz 'pikny' rysunek bazgrany na łóżku, który wisi nad łóżkiem Agaty :P Polecam przesłuchać piosenki <klik>


Kredki z Pierdonki, jako że moich pięknych 48kolorów Faber-Castell wolę nie brać w miejsce nazywane internatem oraz cudowna jakość foty naklejonej na ścianę... Ucięte tło -.- Jakoś coś dziś za dużo narzekam...

O patrzcie znalazłam bazgroł, w którym trochę przerobiłam obraz z mojego snu. W 'oryginale' nie było kocich oczu tylko palący się człowiek... Mam dziwne sny o.O Ostatnio biłam się w śnie na żarcie w klasie, co akurat było fajne : ) ale nie było nikogo z mojej klasy : ( Po co ja to w ogóle piszę?


No to chyba tyle ^^ Postaram się poprawić ale nie obiecuję :) To ja spadam spać : ) Paaa :*

sobota, 7 września 2013

' 44 Smoki smoki smoki wszędzie :D

UWAGA! JAKOŚĆ FOTEK JEST TRAGICZNA, WYBACZCIE! INTERNAT <33

Ludzie jak szkoła? Ja trafiłam do wymarzonego Hogwartu *.* szkoła jest stara, wygląda jak pałac, stare drewniane schody, czuje się jakbym żyła w 20-stoleciu międzywojennym jak chodzę po korytarzach, a w salach ful sprzętu :) I mój kochany internat 2 kroki od szkoły z najlepszymi ludźmi *.* Wybaczcie, ale już kocham tą szkołę. Nauczyciele są w miarę spoko jak na razie. Dostałam się do rozszerzonej grupy na angolu (wybaczcie musiałam się pochwalić) i będę kuła matme, fize, angola i chemie :)
Także no. Ale jako tako kształcę się z rysunkami. Mam megafaze na smoki :)
Wybaczcie za jakość dwóch kolejnych, ale są przyklejone nad łóżkiem w internacie i no :) nie będę ogrywać, a śpieszyłam się jak cykałam. Ale zanim tamte dwa, najpierw smok w zeszycie od Polaka Mary :) mojej Mary (Marysi) :)

  

Smok Confido (łac. Zaufanie), ciut bardzo nieostry :)


Smok Ianthinarum (łac. Fiolet), jak widać wzięło mnie na łacińskie nazwy :)


Oraz Smok Lux (łac. Światło) ciut niedokończony :)


Wybaczcie za jakoś i niedopracowanie, ale tak to jest w internacie :) 
Tak się zastanawiam czy dodać Wam coś jeszcze, czy zostawić na za tydzień, jakbym nic nie stworzyła... Hmmm...
Dodam najwyżej jeszcze jeden rysunek. Ołówki + kredki. Zrobiłam to w wakacje, przy ciągłym słuchaniu tego: <klik>. 


Cieniowanie jest od czapy, ale po północy było i jakoś tak rysowałam dla przyjemności, a nie, żeby gdzieś publikować, ale fakt faktem mi się podoba :P 
Ja to się człapie, muszę matme odrobić, bo jutro wieczorem, albo w pon rano wybywam :) 
To może dziwne, ale już tęsknie za szkołą (czyt. klasową rodzinką :D)
Może coś naskrobie na następny tydzień... Zobaczymy :)

środa, 28 sierpnia 2013

' 43 - Kośulki

Jako, że obiecałam dodać koszulki, to czynię.
Zdjęcia robiła posiadaczka, bo mi się jakoś zapomniało. W każdym razie wzory proste, a fajnie wyglądają, głównie ze względu na treść : )
Widać także mój jakże 'artystyczny' podpis, który wymyślałam bite 20min, a wygląda jak bazgroł. Czyli pożądany efekt! A jest tu dlatego, że zrobiłam już parę koszulek, na których się nie podpisałam. Także trzeba to zmienić i stać się 'rozpoznawalną' marką. Taaa marzenia. Mam cudny pomysł na koszulkę dla mnie, ale szewc zawsze chodzi w dziurawych butach, więc jeszcze zejdzie zanim będę miała w posiadaniu choć jedną zrobioną przez siebie koszulkę...
Nie przynudzam, koszulki:







Nie ma rewelacji, ale obiecałam to niech będzie : )
Jak minęły Wam wakacje i jak samopoczucie przed nowym rokiem szkolnym?!
Ja pędzę do innej szkoły, innego miasta i innych zarąbistych ludzi! Mimo tego, że wakacje jak najbardziej mi się udały nie mogę się już doczekać! Wybywam do internatu, więc nie wiem jak będzie z notkami. Ale powiem, że mam cichą, osobistą motywacje do działania, więc mam nadzieję dodawać notki co weekend, lub co dwa. Parę prac już mam, ale nie są chyba warte pokazania.
Będę was przynudzać bazgrołami z lekcji!
Trzymajcie się! :D

PS. Zapraszam na bloga przyjaciółki, gdzie bawię się w Pannę od czarnej roboty, czytaj sprawdź interpunkcję (jakby były błędy to piszcie!), zrób zakładki, linki, nagłówek (zrobiony na szybko, kiedyś będzie lepszy!) <klik>