niedziela, 25 stycznia 2015

' 58 Zmiany?

Przepraszam za nieobecność jak zawsze :3 Ostatnio nawet nie mam kiedy usiąść, a co powiedzieć naskrobać coś na blogu. Muszę się przyznać, że z powodów niezależnych ode mnie musiałam zrezygnować z zajęć, niestety...
Jeżeli chodzi o tytuł to mam do was bardzo ważne pytanie.

"Czy chcecie czytać notki o jakiś artystach, inspiracjach?" 

Chciałabym w tym roku poczytać coś więcej o tym, bo na razie sama pobieżnie jestem "w temacie" a takie notki mogą mnie zmotywować, o ile oczywiście chcielibyście je czytać. A wiem, że tu jesteście za co OGROMNIE DZIĘKUJĘ! Nawet nie wiecie jak się cieszę kiedy wchodzę i widzę, że codziennie parę duszyczek weszło na mojego bloga, mimo że mnie nie było tu od 2 miesięcy! Jesteście cudowni :)

Wybaczcie za to, że pisze strasznie chaotycznie, ale jakoś dziś nie umiem inaczej :D

To może przejdę do rzeczy i wrzucę, to co ostatnio zrobiłam? :D

Plakat akrylem dość spory, dla moich kolegów na koncert. Malowany w nocy, bo ktoś dość późno dał mi kartkę -.-


Bokiem i w bałaganie, ale kto o 12  w nocy będzie myślał o ładnym zdjęciu :D I jeżeli macie chwile to możecie posłuchać <GO EAT A HIPSTER> ja ich znam!!! :D Kapela kolegów ze szkoły, serdecznie polecam <3

Mała faza na Frozen? Czemu nie :D


Elsa <3 nie patrzcie na tło nie miałam cierpliwości. Kredki ołówkowe Faber-Castell.

A teraz uwaga uwaga! Fam-fary! Kupiłam nowe kredki! Akwarelowe Modeluz Koh-i-noor i sa cudne :D A tu macie zestaw wszystkich moich kolorków, polecam zrobić każdemu, kto próbuje swoich sił w kredkach! Ja zamierzam zmierzyć się z nimi "poważniej" :)


I jedyne co zdążyłam niby namalować, to jak na razie tylko to:


Kolory mają przecudne, jak sprawdzają się "na mokro" zobaczymy za tydzień, bo w końcu zaczne ferie! Ten tydzień chorowałam i usilnie nadrabiałam zaległości... Nikomu nie życzę, być chorym w liceum :(

Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło :* I dajcie znać co z notkami :) Kocham Was :**

sobota, 22 listopada 2014

' 57 Mówiłam że nie lubię wymyślać tytułów?

Witam :)
Mogę się pochwalić że zajęcia ćwiczą moją cierpliwość! Skończyłam zamek! Niestety jestem w stanie chodzić na nie tylko raz w tygodniu, bo na codzień zajmuję się rysowaniem parabolek, lub sił na równi pochyłej, ewentualnie ludzików, wieżyczek i kamyczków oraz różnego rodzaju samochodzików i innych pojazdów w zeszycie od fizyki :)
Może bez zbędnego gadania, ponieważ wielomiany wzywają wrzucam parę prac :)


Oczywiście na tle wielomianów, bo jestem zbyt leniwa by go przyciąć :D ogólnie jestem bardzo zadowolona mimo że jest wiele niedociągnięć i muszę przyciemnić liście na drzewie z lewej strony :) To chyba pierwsza praca na A4 nad którą spędziłam około 7h. Sama jestem załamana bo po tylu godziach pracy  powinno wyjść lepiej, ale nie jest źle :)


Tu jest jakaś twarz jeszcze chyba z pierwszych zajęć, gdzie chciałam ją pocieniować inaczej niż zwykle. Nie nie będę jej kończyć ale w miarę mi sie podoba, prócz oczu oczywiście :D

  

A tu troche inny klimat. Miałam małego doła i oto co powstało podczas deszczowego wieczoru. Nie ma żadnej wartości artystycznej ale osobiście jakoś mam do niej sentyment. Ogólnie to miała wyjść delikatna księżniczka... Moja ręka lubi płatać figle :)

I ostatnia praca już dość stara narysowana na kartonie dla kolegi na ścianę. I chyba tam wisi o ile się nie mylę. Ołówek, długopis, marker i stary karton po 7daysie o ile dobrze pamiętam. I chwilowy nadmiar zajęć, a brak ochoty i oto co wyszło. 


Obcyyyy *.* 

Wracam do matmy i wg chciałam Wam podziękować, że ktoś tu zagląda ciągle, praktycznie codziennie nawinie się parę kochanych osóbek, które o mnie nie zapomniały <3 mimo małej częstotliwości wpisów i niewielu postom i tak tu wchodzicie. Nawet nie wiecie jaką radość mi to daję :)

Dziękuję jeszcze raz zostawiam Was z cudną piosenką na dobranoc i życzę miłej nocy :*



niedziela, 5 października 2014

'56 A jednak coś niecoś się dzieje

Moi Drodzy wybaczcie, ale gnije na matfizie i protistuję sobie w najlepsze. Ciągłe liczenie delty dobija z każdej strony... Ale żeby nie było, że nic nie robię...

ZAPISAŁAM SIĘ NA ZAJĘCIA PLASTYCZNE!

Jak mówi stare przysłowie: "Jak nie masz czasu, znajdź sobie dodatkowe zajęcie, a czas się znajdzie" :) Ledwo się wyrabiam ale co środa i piątek maszeruję dzielnie na 2godziny zajęć. Zawsze byłam samoukiem i w sumie mi to wystarczało, ale gdybym sama miała nadal rysować... to bym nie rysowała. Nie dlatego że mi się nie chce, tylko dlatego, że ciągle były jakieś wymówki, a tak to chociaż te 4h w tygodniu siądę na tyłku, wezmę ołówek (albo coś innego, jako że Pan, który prowadzi zajęcia, chyba upodobał sobie ciągłe wymaganie ode mnie czegoś nowego, nie że mi to nie odpowiada :D ) i coś narysuję. Powiem szczerze, że najlepsze w tym jest to, że przez te 4h nie myślę o delcie ani o wyprowadzeniu wzoru na prędkość dośrodkową w ruchu jednostajnym po okręgu ani o tym jak się pyta o drogę po hiszpańsku ani o niczym innym związanym ze szkołą! Taaa liceum niszczy... Nadal nie mogę wybaczyć bratu, że bez mojej wiedzy nazwał kota Gucio. Ja bym nazwała go Einstein, albo jeszcze lepiej Angens. Zawsze chciałam mieć kota o imieniu Angens, by był Kot Angens w skrócie Ctg, na cześć znienawidzonej przeze mnie funkcji trygonometycznej...
Może ja skończę przynudzać? Niedługo będę miała chwilę wolnego 11-14 października, a potem od 16 do 24 chodzę na lekcje z innym profilem, ponieważ część naszych klas wyjeżdża na wycieczkę do Chorwacji (choroba lokomocyjna nie pozwala :((( ) to nadrobię zaległości u was na blogach :)
A teraz może ukażę owoce moich zajęć :)

 

Na początek dwa zwierzątka z ostatnich zajęć :) chwilowa samowolka.



Ja i pastele chyba niezbyt się lubimy... Inspirowane książką i mostem Golden Gate, do którego mam słabość. W końcu kto powiedział, że wszystkie rysunki muszą być realistyczne? :)


Miał być pejzaż to się robi. Inspiracja - stary kalendarz :)



Nad tym drzewem się nasiedziałam, a i tak nie jest jeszcze takie jak być powinno... Może kiedyś to skończę :)

 
A teraz spadam dalej ogarniać matmę na sprawdzian  z planimetrii... O zgrozo... 
:**

poniedziałek, 28 lipca 2014

' 55 Waaakacje i akwarele

No cóż że nawalam z ilością wstawianych notek to już chyba taka norma, nawet się nie będę tłumaczyć :)
Jak Wam lecą wakacje? Ja się mogę pochwalić, że anginę już zaliczyłam (taaak tylko ja potrafię być chora w wakacje taka norma). No i usiłuje nie jeść słodyczy, a z tym bywa różnie... No nie moja wina, że urodziłam się łasuchem... Ale nie o tym teraz.
Co udało mi się stworzyć do tej pory? Niewiele niestety...

W czasie wakacji, które do tej pory stanowił generalny remont mojego zacnego domku, więc się trochę nakurzyło -.- powstały dwa szybkie szkice.



Po tym szkicu zdałam sobie sprawę, że tyle nie rysowałam, że prosty szkic twarzy sprawia mi trudności, więc wzięłam się za słonia :)

Oraz dokończone wczoraj akwarele dla mojego brata do pokoju :) 



Na razie to tyle. Mam nadzieję, że jakoś się ogarnę i będę rysować częściej, bo w sumie zapomniałam już ile to sprawia frajdy ^^ Niby wakacje wakacjami, ale moja nauczycielka od polskiego nie da nam się nudzić. Dostaliśmy 10 obszernych lektur na wakacje, w sumie może lepiej później nie będzie czasu, żeby je przeczytać, a wstyd nie znać Pana Tadeusza :)
Także miłych wakacji :*

czwartek, 19 czerwca 2014

' 54 Marianek :D

No teraz to przesadziłam... 3 miesiące bez znaku życia. Niestety nic na to nie poradzę, ostatnie 3miesiące to porażka... A to dopiero 1 liceum, wole nie myśleć co będzie w drugiej -.-
Ale całe szczęście już po wszystkim, za tydzień wakacje, oceny wystawione (wyszło lepiej niż myślałam że będzie!!!), a ja mogę nadrobić zaległości. Zaraz się biorę za komentowanie waszych blogów a opóźnienie mam spore.
Nie tylko w tym tak myślę. Przez ostatni czas rysowałam tylko parabolki w zeszycie od matmy i moja ręka trochę się odzwyczaiła, ja z resztą też, od czegoś bardziej "ambitnego".
Przez ten czas nieobecności ogarnęłam tylko jedną pracę i to z polecenia kolegi (dzięki Piotrek ^^). W mojej klasie mamy zwyczaj dawania sobie prezentów na urodziny. Niestety nikt nie miał pomysłu na prezent dla jednego kolegi. Wyżej wspomniany Piotrek postanowił więc wykorzystać mą osobę i rozkazać mi narysowanie portretu. Cóż szczyt techniki to to nie jest, dodatkowo nigdy nic takiego nie rysowałam, ale może nie jest najgorzej. Ważne że Marian nie narzekał ^^
Także Panie i Panowie bez przedłużenia przedstawiam mojego kolegę z ławki (historia, edb, religia, matma i chyba tyle) MARIAN xD

  

Wiem że idealny nie jest, ale postaram się ogarnąć w wakacje z rysunkiem (fizyką, matmą, angielskim i lekturami też niestety) :)
Biorę się za wasze blogi i dziękuję, że mimo że nie dodawałam codziennie ktoś na mojego bloga zajrzał, nawet nie wiecie jak dużo uśmiechu na mojej twarzy powodujecie ^^ :* 

niedziela, 30 marca 2014

' 53 Kostek i Kretek ^^

Liceum mnie przytłacza. Dziś taka piękna pogoda a ja siedzę nad angielskim. Innego wyboru nie mam, a wczoraj nie mogłam bo odrabiałam całą resztę...
Właśnie z tego powodu moja "twórczość" jeżeli można to tak nazwać, nie żyje...
W sumie mam tylko dwie nowe prace i to w sumie nic konkretnego...
Ale spójrzmy na to inaczej: "Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, WIOSNA IDZIE!!!"

To na początek przedstawie wam Kostka, rysowanego dla Marysi na angielski ^^ Kostek jest trochę nieproporcjonalny i ma za dużą miednicę, przez co chyba jest Kostką :) Rysowany na brystolu, na podłodze w internacie do 2 w nocy, taka tam internatowa rzeczywistość, także proszę o wyrozumiałość :)







Tak trochę bałagan, ale i tak było czysto ^^
Kolejną pracą jest także praca dla Marysi, tylko tym razem jako prezent urodzinowy :) Jako że Marysia ma małe, ciemne oczka, wygląda jak Krecik, więc dostała Krecika oraz przyjęcie-niespodziankę! Nigdy więcej nie mam zamiaru zatrzymywać kogoś przez wejściem na własną imprezę... NIGDY :D


Jeszcze mokry Kretek z urodzinowym bukietem kwiatów :D
Niestety dzisiaj to tyle, lecę tworzyć ulotkę na angielski ;_; 
Miłego dnia :* 



niedziela, 16 marca 2014

' 52 Akwarelki

Ostatnio trochę się lenie, jak zawsze, ale udało mi się stworzyć dwie nowe akwarele. Nie bardzo jestem z nich zadowolona, ponieważ dawno nie malowałam i znów nie bardzo ogarniam o co chodzi oraz malowałam na nowym papierze (mama się uparła, że chce obrazki do salonu, to kupiłam papier, ale potem stwierdziła, że to po remoncie, więc poczekam sobie do zimy, a przy okazji testuję nowy papier).

Swego czasu obiecałam mojej kochanej Kini :* smoka, ponieważ miałam fazę na smoki, ciągle je rysowałam, to Kini zachciało się smoka, a ja o smoku zapomniałam... No i przypomniałam sobie po paru miesiącach i tak oto powstał pierwszy obrazek na nowym papierze - smoczek dla Kini, który wyszedł inaczej niż miał wyjść :)


Wybaczcie za beznadziejnej jakości zdjęcia, ale robione są na szybko i nie mam czasu ich przyciąć, bo jutro rano zapierdzielam do internatu i chcę się wyspać :) cóż smok jak smok, zbyt bajkowy i niezbyt mi się podoba, ale jak na pierwszy raz mogło być gorzej :D

I drzewko dla mamy tym razem do sypialni, którego tło miało wyjść jaśniejsze, ale było mało wyraziste i wyszło zbyt ciemne, ale jakoś żyje :D praca jeszcze przyklejona izolatką do biurka oraz w tle zachlapane biurko (efekt liści) ^^

  
Nad wszystkim muszę popracować, ale nad akwarelą to już koniecznie ;_; 
Macie jakieś ciekawe techniki co do akwareli? Czekam na każdą radę i wypróbuję wszystko ^^

A teraz uciekam spać, ale najpierw niech mi się filmiki zgrają -.-
Branoc :***