wtorek, 17 kwietnia 2018

3,5 YEARS LATER

Nie sądziłam, że tu wejde po tylu latach...
Mam takie pytanko, Blogspot to jeszcze żyje czy umarł śmiercią naturalną na rzecz YouTuba? 
Żyje tu ktoś? Odnowiłabym z chęcią stare kontakty!

niedziela, 25 stycznia 2015

' 58 Zmiany?

Przepraszam za nieobecność jak zawsze :3 Ostatnio nawet nie mam kiedy usiąść, a co powiedzieć naskrobać coś na blogu. Muszę się przyznać, że z powodów niezależnych ode mnie musiałam zrezygnować z zajęć, niestety...
Jeżeli chodzi o tytuł to mam do was bardzo ważne pytanie.

"Czy chcecie czytać notki o jakiś artystach, inspiracjach?" 

Chciałabym w tym roku poczytać coś więcej o tym, bo na razie sama pobieżnie jestem "w temacie" a takie notki mogą mnie zmotywować, o ile oczywiście chcielibyście je czytać. A wiem, że tu jesteście za co OGROMNIE DZIĘKUJĘ! Nawet nie wiecie jak się cieszę kiedy wchodzę i widzę, że codziennie parę duszyczek weszło na mojego bloga, mimo że mnie nie było tu od 2 miesięcy! Jesteście cudowni :)

Wybaczcie za to, że pisze strasznie chaotycznie, ale jakoś dziś nie umiem inaczej :D

To może przejdę do rzeczy i wrzucę, to co ostatnio zrobiłam? :D

Plakat akrylem dość spory, dla moich kolegów na koncert. Malowany w nocy, bo ktoś dość późno dał mi kartkę -.-


Bokiem i w bałaganie, ale kto o 12  w nocy będzie myślał o ładnym zdjęciu :D I jeżeli macie chwile to możecie posłuchać <GO EAT A HIPSTER> ja ich znam!!! :D Kapela kolegów ze szkoły, serdecznie polecam <3

Mała faza na Frozen? Czemu nie :D


Elsa <3 nie patrzcie na tło nie miałam cierpliwości. Kredki ołówkowe Faber-Castell.

A teraz uwaga uwaga! Fam-fary! Kupiłam nowe kredki! Akwarelowe Modeluz Koh-i-noor i sa cudne :D A tu macie zestaw wszystkich moich kolorków, polecam zrobić każdemu, kto próbuje swoich sił w kredkach! Ja zamierzam zmierzyć się z nimi "poważniej" :)


I jedyne co zdążyłam niby namalować, to jak na razie tylko to:


Kolory mają przecudne, jak sprawdzają się "na mokro" zobaczymy za tydzień, bo w końcu zaczne ferie! Ten tydzień chorowałam i usilnie nadrabiałam zaległości... Nikomu nie życzę, być chorym w liceum :(

Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło :* I dajcie znać co z notkami :) Kocham Was :**

sobota, 22 listopada 2014

' 57 Mówiłam że nie lubię wymyślać tytułów?

Witam :)
Mogę się pochwalić że zajęcia ćwiczą moją cierpliwość! Skończyłam zamek! Niestety jestem w stanie chodzić na nie tylko raz w tygodniu, bo na codzień zajmuję się rysowaniem parabolek, lub sił na równi pochyłej, ewentualnie ludzików, wieżyczek i kamyczków oraz różnego rodzaju samochodzików i innych pojazdów w zeszycie od fizyki :)
Może bez zbędnego gadania, ponieważ wielomiany wzywają wrzucam parę prac :)


Oczywiście na tle wielomianów, bo jestem zbyt leniwa by go przyciąć :D ogólnie jestem bardzo zadowolona mimo że jest wiele niedociągnięć i muszę przyciemnić liście na drzewie z lewej strony :) To chyba pierwsza praca na A4 nad którą spędziłam około 7h. Sama jestem załamana bo po tylu godziach pracy  powinno wyjść lepiej, ale nie jest źle :)


Tu jest jakaś twarz jeszcze chyba z pierwszych zajęć, gdzie chciałam ją pocieniować inaczej niż zwykle. Nie nie będę jej kończyć ale w miarę mi sie podoba, prócz oczu oczywiście :D

  

A tu troche inny klimat. Miałam małego doła i oto co powstało podczas deszczowego wieczoru. Nie ma żadnej wartości artystycznej ale osobiście jakoś mam do niej sentyment. Ogólnie to miała wyjść delikatna księżniczka... Moja ręka lubi płatać figle :)

I ostatnia praca już dość stara narysowana na kartonie dla kolegi na ścianę. I chyba tam wisi o ile się nie mylę. Ołówek, długopis, marker i stary karton po 7daysie o ile dobrze pamiętam. I chwilowy nadmiar zajęć, a brak ochoty i oto co wyszło. 


Obcyyyy *.* 

Wracam do matmy i wg chciałam Wam podziękować, że ktoś tu zagląda ciągle, praktycznie codziennie nawinie się parę kochanych osóbek, które o mnie nie zapomniały <3 mimo małej częstotliwości wpisów i niewielu postom i tak tu wchodzicie. Nawet nie wiecie jaką radość mi to daję :)

Dziękuję jeszcze raz zostawiam Was z cudną piosenką na dobranoc i życzę miłej nocy :*



niedziela, 5 października 2014

'56 A jednak coś niecoś się dzieje

Moi Drodzy wybaczcie, ale gnije na matfizie i protistuję sobie w najlepsze. Ciągłe liczenie delty dobija z każdej strony... Ale żeby nie było, że nic nie robię...

ZAPISAŁAM SIĘ NA ZAJĘCIA PLASTYCZNE!

Jak mówi stare przysłowie: "Jak nie masz czasu, znajdź sobie dodatkowe zajęcie, a czas się znajdzie" :) Ledwo się wyrabiam ale co środa i piątek maszeruję dzielnie na 2godziny zajęć. Zawsze byłam samoukiem i w sumie mi to wystarczało, ale gdybym sama miała nadal rysować... to bym nie rysowała. Nie dlatego że mi się nie chce, tylko dlatego, że ciągle były jakieś wymówki, a tak to chociaż te 4h w tygodniu siądę na tyłku, wezmę ołówek (albo coś innego, jako że Pan, który prowadzi zajęcia, chyba upodobał sobie ciągłe wymaganie ode mnie czegoś nowego, nie że mi to nie odpowiada :D ) i coś narysuję. Powiem szczerze, że najlepsze w tym jest to, że przez te 4h nie myślę o delcie ani o wyprowadzeniu wzoru na prędkość dośrodkową w ruchu jednostajnym po okręgu ani o tym jak się pyta o drogę po hiszpańsku ani o niczym innym związanym ze szkołą! Taaa liceum niszczy... Nadal nie mogę wybaczyć bratu, że bez mojej wiedzy nazwał kota Gucio. Ja bym nazwała go Einstein, albo jeszcze lepiej Angens. Zawsze chciałam mieć kota o imieniu Angens, by był Kot Angens w skrócie Ctg, na cześć znienawidzonej przeze mnie funkcji trygonometycznej...
Może ja skończę przynudzać? Niedługo będę miała chwilę wolnego 11-14 października, a potem od 16 do 24 chodzę na lekcje z innym profilem, ponieważ część naszych klas wyjeżdża na wycieczkę do Chorwacji (choroba lokomocyjna nie pozwala :((( ) to nadrobię zaległości u was na blogach :)
A teraz może ukażę owoce moich zajęć :)

 

Na początek dwa zwierzątka z ostatnich zajęć :) chwilowa samowolka.



Ja i pastele chyba niezbyt się lubimy... Inspirowane książką i mostem Golden Gate, do którego mam słabość. W końcu kto powiedział, że wszystkie rysunki muszą być realistyczne? :)


Miał być pejzaż to się robi. Inspiracja - stary kalendarz :)



Nad tym drzewem się nasiedziałam, a i tak nie jest jeszcze takie jak być powinno... Może kiedyś to skończę :)

 
A teraz spadam dalej ogarniać matmę na sprawdzian  z planimetrii... O zgrozo... 
:**

poniedziałek, 28 lipca 2014

' 55 Waaakacje i akwarele

No cóż że nawalam z ilością wstawianych notek to już chyba taka norma, nawet się nie będę tłumaczyć :)
Jak Wam lecą wakacje? Ja się mogę pochwalić, że anginę już zaliczyłam (taaak tylko ja potrafię być chora w wakacje taka norma). No i usiłuje nie jeść słodyczy, a z tym bywa różnie... No nie moja wina, że urodziłam się łasuchem... Ale nie o tym teraz.
Co udało mi się stworzyć do tej pory? Niewiele niestety...

W czasie wakacji, które do tej pory stanowił generalny remont mojego zacnego domku, więc się trochę nakurzyło -.- powstały dwa szybkie szkice.



Po tym szkicu zdałam sobie sprawę, że tyle nie rysowałam, że prosty szkic twarzy sprawia mi trudności, więc wzięłam się za słonia :)

Oraz dokończone wczoraj akwarele dla mojego brata do pokoju :) 



Na razie to tyle. Mam nadzieję, że jakoś się ogarnę i będę rysować częściej, bo w sumie zapomniałam już ile to sprawia frajdy ^^ Niby wakacje wakacjami, ale moja nauczycielka od polskiego nie da nam się nudzić. Dostaliśmy 10 obszernych lektur na wakacje, w sumie może lepiej później nie będzie czasu, żeby je przeczytać, a wstyd nie znać Pana Tadeusza :)
Także miłych wakacji :*

czwartek, 19 czerwca 2014

' 54 Marianek :D

No teraz to przesadziłam... 3 miesiące bez znaku życia. Niestety nic na to nie poradzę, ostatnie 3miesiące to porażka... A to dopiero 1 liceum, wole nie myśleć co będzie w drugiej -.-
Ale całe szczęście już po wszystkim, za tydzień wakacje, oceny wystawione (wyszło lepiej niż myślałam że będzie!!!), a ja mogę nadrobić zaległości. Zaraz się biorę za komentowanie waszych blogów a opóźnienie mam spore.
Nie tylko w tym tak myślę. Przez ostatni czas rysowałam tylko parabolki w zeszycie od matmy i moja ręka trochę się odzwyczaiła, ja z resztą też, od czegoś bardziej "ambitnego".
Przez ten czas nieobecności ogarnęłam tylko jedną pracę i to z polecenia kolegi (dzięki Piotrek ^^). W mojej klasie mamy zwyczaj dawania sobie prezentów na urodziny. Niestety nikt nie miał pomysłu na prezent dla jednego kolegi. Wyżej wspomniany Piotrek postanowił więc wykorzystać mą osobę i rozkazać mi narysowanie portretu. Cóż szczyt techniki to to nie jest, dodatkowo nigdy nic takiego nie rysowałam, ale może nie jest najgorzej. Ważne że Marian nie narzekał ^^
Także Panie i Panowie bez przedłużenia przedstawiam mojego kolegę z ławki (historia, edb, religia, matma i chyba tyle) MARIAN xD

  

Wiem że idealny nie jest, ale postaram się ogarnąć w wakacje z rysunkiem (fizyką, matmą, angielskim i lekturami też niestety) :)
Biorę się za wasze blogi i dziękuję, że mimo że nie dodawałam codziennie ktoś na mojego bloga zajrzał, nawet nie wiecie jak dużo uśmiechu na mojej twarzy powodujecie ^^ :* 

niedziela, 30 marca 2014

' 53 Kostek i Kretek ^^

Liceum mnie przytłacza. Dziś taka piękna pogoda a ja siedzę nad angielskim. Innego wyboru nie mam, a wczoraj nie mogłam bo odrabiałam całą resztę...
Właśnie z tego powodu moja "twórczość" jeżeli można to tak nazwać, nie żyje...
W sumie mam tylko dwie nowe prace i to w sumie nic konkretnego...
Ale spójrzmy na to inaczej: "Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, WIOSNA IDZIE!!!"

To na początek przedstawie wam Kostka, rysowanego dla Marysi na angielski ^^ Kostek jest trochę nieproporcjonalny i ma za dużą miednicę, przez co chyba jest Kostką :) Rysowany na brystolu, na podłodze w internacie do 2 w nocy, taka tam internatowa rzeczywistość, także proszę o wyrozumiałość :)







Tak trochę bałagan, ale i tak było czysto ^^
Kolejną pracą jest także praca dla Marysi, tylko tym razem jako prezent urodzinowy :) Jako że Marysia ma małe, ciemne oczka, wygląda jak Krecik, więc dostała Krecika oraz przyjęcie-niespodziankę! Nigdy więcej nie mam zamiaru zatrzymywać kogoś przez wejściem na własną imprezę... NIGDY :D


Jeszcze mokry Kretek z urodzinowym bukietem kwiatów :D
Niestety dzisiaj to tyle, lecę tworzyć ulotkę na angielski ;_; 
Miłego dnia :* 



niedziela, 16 marca 2014

' 52 Akwarelki

Ostatnio trochę się lenie, jak zawsze, ale udało mi się stworzyć dwie nowe akwarele. Nie bardzo jestem z nich zadowolona, ponieważ dawno nie malowałam i znów nie bardzo ogarniam o co chodzi oraz malowałam na nowym papierze (mama się uparła, że chce obrazki do salonu, to kupiłam papier, ale potem stwierdziła, że to po remoncie, więc poczekam sobie do zimy, a przy okazji testuję nowy papier).

Swego czasu obiecałam mojej kochanej Kini :* smoka, ponieważ miałam fazę na smoki, ciągle je rysowałam, to Kini zachciało się smoka, a ja o smoku zapomniałam... No i przypomniałam sobie po paru miesiącach i tak oto powstał pierwszy obrazek na nowym papierze - smoczek dla Kini, który wyszedł inaczej niż miał wyjść :)


Wybaczcie za beznadziejnej jakości zdjęcia, ale robione są na szybko i nie mam czasu ich przyciąć, bo jutro rano zapierdzielam do internatu i chcę się wyspać :) cóż smok jak smok, zbyt bajkowy i niezbyt mi się podoba, ale jak na pierwszy raz mogło być gorzej :D

I drzewko dla mamy tym razem do sypialni, którego tło miało wyjść jaśniejsze, ale było mało wyraziste i wyszło zbyt ciemne, ale jakoś żyje :D praca jeszcze przyklejona izolatką do biurka oraz w tle zachlapane biurko (efekt liści) ^^

  
Nad wszystkim muszę popracować, ale nad akwarelą to już koniecznie ;_; 
Macie jakieś ciekawe techniki co do akwareli? Czekam na każdą radę i wypróbuję wszystko ^^

A teraz uciekam spać, ale najpierw niech mi się filmiki zgrają -.-
Branoc :***

niedziela, 23 lutego 2014

' 51 Alexander Rybak

Jak zawsze piszę notkę, w najmniej odpowiednim momencie. Jest po 22, a ja mam jeszcze hiszpański do nauki i list z angielskiego do napisania, a specjalnie nie jechałam dziś do internatu... Tak to jest jak się liczy na inteligencję kolegów z klasy, którzy nie przeliczają zysków i strat w biznes planie i weź wszystko poprawiaj...
Już nie gadam. Ostatnio jaram się po raz kolejny Alexandrem Rybakiem, wygrał Eurowizję w 2009r. z tą piosenką:


Tak mnie wzięło, że wczoraj zamiast się uczyć go sobie narysowałam. Jest sporo błędów, ale mój ostatni portret powstał wieki temu, więc jestem z niego strasznie zadowolona, jak na dziś dzień. Trochę zgubiłam podobiznę i proporcje pozostawiają wiele do życzenia, ale wyszedł lepiej niż przewidywałam. Muszę się wziąć za portrety, są czasochłonne, ale chyba je bardzo lubię :) nie przedłużam, bo się śpieszę oto on:


Jeszcze włosy muszę poprawić na ciemniej ale nie mam kiedy. Spadam się uczyć. Kocham Was :* Branoc <3

poniedziałek, 27 stycznia 2014

' 50 Flaming

Yeah! Mamy 50-siąty post! ^^

Także moi drodzy, mam ferie, jako pierwsza tura. Szczerze wcale mnie to nie cieszy, bo Wy zapewne będziecie siedzieć na tyłku, a ja do kwietnia tydzień w tydzień bez przerwy do szkoły. Ratujcie...

W każdym razie siedziałam sobie ostatnio (2 dni temu) i po raz kolejny słuchając tego pięknego utworu

przy okazji świetny koncert <3

i na prawdę nie mam pojęcia czemu zachciało mi się narysować... Flaminga o.O czarny z różem raczej spokrewniony nie jest. W każdym razie wenie się nie odmawia ^^ Także zabrałam się za mojego flaminga. Swoją drogą wspaniałe zwierzęta, jakby nie patrzeć te ptaki są piękne i to nie tylko ze względu na kolor, po którym każdy przeciętny człowiek je rozpoznaje. W każdym razie wracając do rysunku chciałam go zrobić jakąś oryginalną techniką, ponieważ on sam jest oryginalny :) Stanęło na mazakach i... KROPKOWANIU. 
Uwierzcie mi na słowo, to wyczerpuje psychicznie o.O ja jestem cierpliwym człowiekiem, ale 5-6h spędzonych na stawianiu kolorowych kropek rozwala mózg... Co nie zmienia faktu, że z 'dzieła' jestem zadowolona. Mam ochotę jeszcze trochę go dopracować, ale to może innym razem, bo jak na razie nie mogę już patrzeć na mazaki. 
Mała dygresja: dziękuję mojemu 4-letniemu bratu za użyczenie mazaków, ponieważ swoich nadal nie kupiłam ^^ 
Także chyba tyle. Może bym rysunek wstawiła? 

Nadal żyję w 2013 ^^ pomyliłam daty :D 

Zaznaczam, że jest to format A3 o.O nigdy więcej... Ale efekt mi się podoba, nie licząc mankamentów związanych z proporcjami oraz kolorem, który jest cóż... Mało różowy (jeden różowy mazak) ^^.

To ja lecę miłych ferii życzę, postaram się niedługo wpaść :) tymczasem udam się nadrobić oglądanie Waszych prac :*
Ciumki jak mawia moja koleżanka :*

czwartek, 2 stycznia 2014

' 49 Nowy Rok?

Taaa moja częstotliwość dodawania notek zniewala, 1 notka w miesiącu... Wiem, że kiepsko, ale co poradzę. Może w Nowym Roku się ogarnę ^^
Właśnie Szczęśliwego Nowego Roku, spóźnione, ale jest! Nie lubię składać życzeń, więc po prostu spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze, a najważniejsze dużo motywacji i chęci do pracy nad samym sobą i nad rysunkiem, bo mniemam że większość osób, które tu zagląda, samemu coś tworzy ^^

To może tradycyjnie przejdę do rysunków ^^
To rysunek kredkami o dziwo, przedstawiający jedną z Księżniczek Disney'a, i moją ukochaną, pierwszą lalkę Barbie: Roszpunkę : )

Oczywiście zdjęcie zeżarło kolory -.-

Kolejny jest efekt nudy w internacie, czyli drzewko, do którego użyłam długopisu i markera.


A dalej mamy już efekt nudy w domu, przy zapaleniu gardła, więc na nic porządnego stać mnie nie było, a proporcje... No cóż...



Może nie ma aż takiej tragedii? :D Pasowało by pobawić się grafiką na blogu, może zaraz coś wykombinuję? :D 
Pozdrawiam :*

 

piątek, 13 grudnia 2013

' 48 Przybory

No w końcu... Zabieram się za notkę o przyborach od jakiegoś roku i zebrać się nie mogę. Chyba najwyższy czas bacząc na to, że obiecałam dodawać częściej i bardziej zróżnicowane notki :)
Także od razu przepraszam za zdjęcia, ale fotografem byłam, nie jestem i raczej nie będę, także pozwólcie, że zdjęcia będą tym razem tylko dodatkiem do treści ^^

To zacznijmy od tego, co powinien mieć każdy, kto w mniejszym czy większym stopniu zajmuje się rysunkiem, mianowicie ołówki!
Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu ołówki firmy KOH-I-NOOR czyli chyba jednej z najbardziej znanych firm, jeżeli chodzi o przybory do rysowania. Na początku mojej przygody z rysunkiem posługiwałam się ołówkami, które kupiłam w księgarni, 'na sztuki' :) I tak zgromadziła mi się ich spora sumka, lecz odkąd jestem w internacie wszystko mi ginie, więc ich ilość zmniejszyła się i to dość sporo : ( Niedawno zaś dostałam 2 komplety ołówków właśnie KOH-I-NOOR'a od 2H do 8B i towarzyszą mi wszędzie. Do zdjęcia pozował komplet jeszcze nie używany, dlatego wygląda tak ładnie, drugi jest poturbowany w całej swej okazałości :)

Piękny zestaw moich ołówków.

Prócz tych ołówków używam jeszcze ołówków PROGRESSO także KOH-I-NOOR'a, które posiadają sam grafit, jak i kilku ołówków obstawiam, że o nazwie TRIOGRAPH (tak mówi największy napis ^^). Oba wymienione sprawdzają się cudownie jeżeli chodzi o  pocieniowanie jednolitych powierzchni lub nadanie ciemniejszej barwy :) Jedyny minus ołówków TRIOGRAPH to ich rozmiar i kształt. Są duże i 'trójkątne' przez co jedyną możliwością ich ostrugania jest prehistoryczna strugaczka, o potocznej nazwie nóż ^^ ja przynajmniej nie posiadam innej, która podoła zadaniu. Z tego powodu rysowanie nim cienkich linii jest niemożliwe, ale w praktyce nie jest to w ogóle problemem :D Wszystkie inne ołówki trzymam w zrobionym przez babcie fioletowym piórniku :D

Triograph, piórniczek i progersso :)

Następne w kolejności są kredki. Moje są firmy Farbell-Castel i mają piękne 48 kolorów. Jeżeli chodzi o mnie, jestem z nich bardzo zadowolona. Zastanawiam się od dłuższego czasu nad kredkami akwarelowymi, ale w sumie mało prac robię kredkami, a rękę przyzwyczaiłam do ołówków. Także kredki ołówkowe są najlepszym wyjściem. Akwarelowe z pewnością kupię, ale chyba jeszcze nie teraz. Zbyt mało czasu przeznaczam na kształcenie się w tym co już znam, nie mówiąc o nowych rzeczach, niestety... :( Szkoła to zjadacz czasu... Szkoła jak szkoła, ale internat. Ani się nie najesz, ani nie nauczysz, ani nie wyśpisz, jednak za nic bym tego nie zmieniła! :D ale zbaczam z tematu. Kredki mają cudowne, nasycone odcienie i dość sporo barw. Jak na to ile czasu je już używam bardzo ładnie się trzymają ^^ nie licząc fioletowej, której na kolonii nie zauważyłam na łóżku i pękła pod naciskiem mojego kolana -.- ale nadal maluje i zadziwia intensywnością ^^ a teraz zdjęcia moich kredek i jedno zapożyczone z internetu, aby pokazać jak wygląda pudełko, którego już dawno się pozbyłam :)

Moje kredeczki
http://www.insu-com.com.ar/imagenes/productos/lapiz%20faber%20x48.jpg 
Pudełko z internetu, bo moje się zmyło ^^


 Używam jeszcze kredek PROGRESSO firmy KOH-I-NOOR, które zabrałam bratu z paczki od Mikołaja : ) On i tak ma dużo moich kredek, to jedne mogłam sobie wziąć prawda? ^^ Takie tak wykorzystywanie 4-letniego brata. Niestety tylko 12 kolorów, ale bardzo intensywne, w sam raz do szybkich szkiców. Dodatkowo metalowe malutkie opakowanie i można zabrać je wszędzie. Moje pozostały w internacie dlatego pozwolę posłużyć się po raz kolejny dziś zdjęciem z internetu :)

 

Skoro już jesteśmy przy kolorach to może farby?
Moje fabry akwarelowe kupiłam będąc w TESCO za 18.90 czy coś koło tego :) stwierdziłam, że w sumie nigdy nimi nie malowałam, to szkoda mi było wydawać dużą sumę na fabry, których być może używać nie będę. Puki co w każdym bądź razie nie narzekam :) Maluje nimi tylko i wyłącznie dla przyjemności, a do tego są w sam raz. Być może kiedyś kupię sobie porządniejsze, ale to kiedyś :D
Jeżeli chodzi o pędzle, jeden (bez największy) znalazłam w domu w szufladzie i nie mam pojęcia skąd on jest, ale jakiej firmy jest, dwa mniejsze (białe) zaś znalazłam w szafie w pudełku z przyborami z prenumerowanej niegdyś gazetki 'Manga: kurs rysunku' i sprawdzają się dość fajnie. Mają miękkie włosie więc idealnie nadają się do akwareli, mimo ich założonego przeznaczenia do pisania atramentem :)


Jak były akwarele to teraz akryle. Zakupione w empiku, 6 tubek po 75ml. Mała gama kolorów, ale mi spokojnie wystarczy. Głównie dlatego, że używam ich do malowania na koszulkach ^^ Paleta z dzieciństwa, a pędzle dostałam w komplecie do sztalugi :) 4 rodzaje grubości i twarde włosie. Nic więcej o nich nie powiem bo ekspertem nie jestem ^^ Ale dam amatorskie fotki :D



Z ważniejszych przyborów to chyba tyle :D W szafie na najwyższej półce znajduje się jeszcze duuużo pierdół pozbieranych w dzieciństwie i często przydatnych ^^

Notka wyszła dość obszerna, więc podziwiam i dziękuję tym którzy dobrnęli do końca :)
Postaram się po nadrabiać trochę zaległości na blogu, proszę jednak o wyrozumiałość, bo przyjechałam niedawno do domu i ledwo żyje. Dodatkowo wcale sobie nie odpocznę, gdyż w następnym tygodniu zapowiada mi się 4 ważne sprawdziany i 2 obszerne prace pisemne, z czego jedna z nich jest grupowa. Chciałam ją zacząć w weekend, ale waćpan "ja będę liderem" nie raczy się odezwać i liczy na to, że odwalimy za niego wszystko, a on zbierze laury. Wybaczcie, ale jak tylko go spotkam w niedziele w internacie rzucę się na niego i uduszę... Już się nie żalę wracam do matmy i instrukcji obsługi mojego nowego, pięknego, cudnego kalkulatora (zrobię reklamę: Casio fx-82ES PLUS <3) moje cudo, którym nie umiem się posługiwać :D

Miłego weekendu i wpadnę przed świętami :*

sobota, 30 listopada 2013

' 47 Propozycja

Jejciu jejciu jejciu... To już miesiąc z hakiem od ostatniej notki. Miała dodawać częściej a tu nic. Znowu muszę przepraszać... A co najgorsze nic nie mam :( większość bazgrołów została w zeszytach w pokoju w internacie. Postaram się je dodać w najbliższym czasie.
Dziś przybywam z propozycją. Jako że na rysowanie brak mi czasu i miejsca w internacie, a gdy jestem w domu albo odrabiam lekcje, albo się uczę, albo śpię, a w międzyczasie chcę spędzić trochę czasu z rodziną na rysowanie pozostaje dosłownie chwila. Mam wiele nieskończonych prac i naprawdę rzadko by się pojawiały. Co więc powiecie na to, aby na blogu pojawiały się nie tylko moje prace, ale także i notki o przyborach z moją recenzją, czy notki o artystach i ich prace? 
Ten blog wiele dla mnie znaczy, bo jest ze mną już trochę czasu. Mam kilku stałych czytelników i mordka mi się cieszy za każdym razem jak widzę codziennie zwiększający się licznik odwiedzin, nawet gdy nie daję znaku życia przez ponad miesiąc. Bardzo wam za to dziękuję i proszę o choć słowo, w którym wypowiecie się na temat mojego pomysłu, lub podrzucicie swoje :)
Jeszcze raz przepraszam i bardzo dziękuję :)

poniedziałek, 14 października 2013

' 46 Na zawsze w naszych sercach

Jako że ostatnio mam trochę nauki, a internat nie pomaga w rysowaniu to mam mały zastój. Ale się ruszyłam i wykonałam jeden rysunek ołówkami, które zabrałam do internatu :)
Rysowane na kolanie z telefonu Agatki więc proszę o wyrozumiałość :P wzorowane na zdjęciu wykonanym na turnieju w wakacje :) Kocham tą koszulkę, ręczni forever :D

Ja lecę na obiad i przepraszam za zaległości w oglądaniu waszych prac i komentowaniu, ale na prawdę się nie wyrabiam, a jak przyjadę na weekend to też nie mam ochoty siedzieć 24h/d na kompie :) Ale nadrobię!
Tymczasem lecę na obiad :) jak dobrze pójdzie to za tydzień będzie ciekawa notka :D

sobota, 21 września 2013

' 45 Czasu i chęci brak... :(

Taaaa... Siedzę sobie w internacie, udaję że coś robię, odrabiam matmę i nie rysuję... Miałam się pilnować a tu kicha. Co ja poradzę. Nie mam chęci i weny... I mam doła jak patrzę na prace w necie... Ludzie też tak chcę a nie umiem... i nie chce mi się ćwiczyć...
No nic nie użalam się już nad sobą : ) W każdym razie w szkole jest zajebiście, cudowny klimat i ludzie <3
Dziś mało tylko dwie prace zrobione na poczekaniu.
W poprzedniej notce były smoki i rysunek inspirowany 'Dance of Death". No to dziś nowy smok robiony na historii, tak właśnie matfiz uczy się historii : ) Nie moja wina, że nie umiem słuchać jak ktoś do mnie głośno nie mówi...
Oto i smoczek:


Zakreślacze w ruch :)

A teraz 'pikny' rysunek bazgrany na łóżku, który wisi nad łóżkiem Agaty :P Polecam przesłuchać piosenki <klik>


Kredki z Pierdonki, jako że moich pięknych 48kolorów Faber-Castell wolę nie brać w miejsce nazywane internatem oraz cudowna jakość foty naklejonej na ścianę... Ucięte tło -.- Jakoś coś dziś za dużo narzekam...

O patrzcie znalazłam bazgroł, w którym trochę przerobiłam obraz z mojego snu. W 'oryginale' nie było kocich oczu tylko palący się człowiek... Mam dziwne sny o.O Ostatnio biłam się w śnie na żarcie w klasie, co akurat było fajne : ) ale nie było nikogo z mojej klasy : ( Po co ja to w ogóle piszę?


No to chyba tyle ^^ Postaram się poprawić ale nie obiecuję :) To ja spadam spać : ) Paaa :*

sobota, 7 września 2013

' 44 Smoki smoki smoki wszędzie :D

UWAGA! JAKOŚĆ FOTEK JEST TRAGICZNA, WYBACZCIE! INTERNAT <33

Ludzie jak szkoła? Ja trafiłam do wymarzonego Hogwartu *.* szkoła jest stara, wygląda jak pałac, stare drewniane schody, czuje się jakbym żyła w 20-stoleciu międzywojennym jak chodzę po korytarzach, a w salach ful sprzętu :) I mój kochany internat 2 kroki od szkoły z najlepszymi ludźmi *.* Wybaczcie, ale już kocham tą szkołę. Nauczyciele są w miarę spoko jak na razie. Dostałam się do rozszerzonej grupy na angolu (wybaczcie musiałam się pochwalić) i będę kuła matme, fize, angola i chemie :)
Także no. Ale jako tako kształcę się z rysunkami. Mam megafaze na smoki :)
Wybaczcie za jakość dwóch kolejnych, ale są przyklejone nad łóżkiem w internacie i no :) nie będę ogrywać, a śpieszyłam się jak cykałam. Ale zanim tamte dwa, najpierw smok w zeszycie od Polaka Mary :) mojej Mary (Marysi) :)

  

Smok Confido (łac. Zaufanie), ciut bardzo nieostry :)


Smok Ianthinarum (łac. Fiolet), jak widać wzięło mnie na łacińskie nazwy :)


Oraz Smok Lux (łac. Światło) ciut niedokończony :)


Wybaczcie za jakoś i niedopracowanie, ale tak to jest w internacie :) 
Tak się zastanawiam czy dodać Wam coś jeszcze, czy zostawić na za tydzień, jakbym nic nie stworzyła... Hmmm...
Dodam najwyżej jeszcze jeden rysunek. Ołówki + kredki. Zrobiłam to w wakacje, przy ciągłym słuchaniu tego: <klik>. 


Cieniowanie jest od czapy, ale po północy było i jakoś tak rysowałam dla przyjemności, a nie, żeby gdzieś publikować, ale fakt faktem mi się podoba :P 
Ja to się człapie, muszę matme odrobić, bo jutro wieczorem, albo w pon rano wybywam :) 
To może dziwne, ale już tęsknie za szkołą (czyt. klasową rodzinką :D)
Może coś naskrobie na następny tydzień... Zobaczymy :)